Strona główna

A


potem znowu runie na mnie rzeczywistość. Przeciwko mnie, żebym leżała na dnie czarnej, głebokiem, chlodnej dziury i wiedziała, że wcale nie jest dobrze.
Mogłabym rzygać nienawiścią do społeczeństwa i świata. Zabić wszystkich szczęśliwszych i smutniejszych ode mnie.
Wszystko porusza się według planu, minut i sekund. Wydaje mi się samotny. Ciągle jedzie, jedzie tą samą, nudną trasą, zgodnie z planem... Kierowcy mają spokojną twarz. Boję się ich. Wszystkiego się boję. Ciemnego pokoju, skórczu mięśni, muzyki. Chowam w sobie wszystko i nie umiem być bezpośrednia.
collien-dreams 2006-02-11 23:10:46
skomentuj (2)